Podczas budowy makiety bardzo często modelarze odwzorowują małe stacje kolejowe, a ulubione ramy czasowe to okres przedwojenny albo lata 50-te, 60-te czasem 70-te. Stacje z tamtego okresu cechowała sygnalizacja kształtowa, gdzie urządzenia napędzane były mechanicznie - za pomocą pędni drutowych. Naprężacz jest jednym z elementów charakterystycznych dla takiego rozwiązania napędu.
W tym artykule pokażę jak samodzielnie wykonać z gotowych elementów taki naprężacz który będzie stanowił ozdobę naszej stacji.
- nieprzerwane naprężanie pędni,
- wyrównywanie zmian długości spowodowanych zmianami temperatury w zakresie +40 do -40 oC,
- przy zerwaniu pędni (tak w skrócie) doprowadzić doprowadzić do ustawienia i unieruchomienia zwrotnicy w położeniu zasadniczym, rygla w położeniu ryglującym lub odryglowanym, zachować lub spowodować nastawienie na semaforze sygnału "Stój" -Sr1.
Model wykonany jest zaprojektowanych przeze mnie blaszek z nowego srebra o grubości 0,2 mm, obciążniki natomiast wykonane są z blaszki mosiężnej 0,3 mm. Potrzebne jest jeszcze parę odcinków drucika mosiężnego o średnicy 0,3 mm i 0,5 mm.
Do wycinania najlepsze są nożyczki, używam chyba już dwudziestoletnich, „medycznych”, wycinając nożykiem bardzo często pozostają „ogonki” potem trudne do ścięcia, choćby ze względu na rozmiary elementów. Po wycięciu detali z blaszki trzeba poświęcić nieco czasu na odpowiednie wygięcie niektórych elementów. Do wyginania używam imadełka :-) oraz nożyka do tapet J
Krążek.
Każdy krążek składa się z dwóch części, kółeczka z wytrawionym obrzeżem tak, że po ich złożeniu powstaje rowek np. na włożeniu imitacji pędni. Na 1 naprężacz potrzeba 6 szt. krążków. Do lutowania krążków używam takiego specjalnego przyrządu: w mojej standardowej podkładce do lutowania wywierciłem otworek 0,5 mm w który włożyłem jakieś stare wiertło 0,5 mm. „Nawlekam” jedną część krążka, potem drugą, smaruję kroplą topnika, ustawiam mniej więcej otworki, przytrzymuję pęsetą z jednej strony, następnie grot lutownicy z malutką porcją cyny wkładam w jeden z otworków -w zasadzie powinno się zlutować bez żadnych problemów. Wyjmuję wiertło i ściągam krążek. Cały opisany „proces” lutowania 1 rolki zajmuje ok. 1 minuty.
Stojak.
Najpierw do ceownika naprężacza trzeba przylutować blaszkę -wsporniki zestawu rolek. Blaszki wspornika mają wąsy, które pasują do otworków w ceowniku, ustawia się wspornik prostopadle i lutuje razem. Trzeba pamiętać o tym, że wsporniki są „lewe” i „prawe”.
Następnie stojak umieszczam w podtrawieniu w podstawce i przylutowuję. Po dokładnym ustawieniu, czyli dokładnie prostopadle do podstawy, przylutowuję do podstawy zastrzał, następnie po kontroli poprawności wyglądu lutuję dokładnie stojak i zastrzał, tzn. poprawiam lutowanie uważając jednak, żeby nie dopuścić do przesunięcia elementów.
Ramię.
Wyjmuję wiertło z otworków na oś krążka, umieszczam krążek i wkładam drucik 0,5 mm. Przylutowuję drucik do blaszek ramienia i obcinam zbędne końcówki. Przy pewnej wprawie i oczywiście jak komuś na tym zależy, krążki mogą się obracać.
Ciężar.
Składam „na trzy” blaszkę ciężarkai lutuję krawędzie, w zasadzie wystarczy „górną” i „dolną”. Do wiertarki wkładam trzpień z tarczą szlifierską i dokładnie obrabiam ciężarek do właściwego kształtu, tzn. dla uzyskania krawędzi i usunięcia montażowych paseczków blaszki.
Montaż całości.
Następnie można złożyć naprężacz w całość, poważnie to brzmi, ale polega jedynie na umocowaniu ramienia na osi z drucika i przylutowaniu w żądanej pozycji, tj. pochyleniu ramienia. Ale jeszcze przed przylutowaniem na druciku prowadnicy trzeba umieścić detale przytrzymujące ramię, które po uformowaniu drucika prowadnicy w łuk trzeba do niego przylutować.
Ciężarki umieszcza się na końcach ramienia, można lutować albo przykleić jakimś „glutem”.
Po lutowaniu należy wypłukać dokładnie elementy w wodzie z detergentem, używam Ludwika i wysuszyć.
Złożony naprężacz trzeba pomalować jasnoszarą farbą, a po wyschnięciu sam ciężarek czarną.
Poniżej dwa gotowe modele naprężaczy: Sygnałowy i Zwrotnicowy



